Tym razem odwiedziliśmy Elżbietę i Zbigniewa Ptaków z Garzyna. Jubilaci obchodzili właśnie 50. rocznicę ślubu. W lutym 1966 roku zawarli zarówno ślub cywilny, jak i kościelny. Sakramentalne "tak" powiedzieli sobie 15 lutego, w kościele w Drobninie.
U państwa Ptaków byliśmy nie po raz pierwszy. nieraz rozmawialiśmy z panem Zbigniewem o jego działalności samorządowej i społecznej. Pan Ptak był bowiem przez 32 lata radnym gminy i prawie 28 lat sołtysem Garzyna. Swoją wieś jak i całą gminę zna więc naprawdę dobrze. uczestniczył w każdej wiejskiej inwestycji, w inicjatywach mieszkańców, w dziesiątkach imprez i zawodów sportowych. Był także przez 11 lat prezesem Koła PSZ, tyle samo prezesem miejscowej OSP, a przez dwa lata przewodniczącym LZS. Można powiedzieć, że na jego oczach wieś się zmieniała.
Dziś Garzyn jest zupełnie inna miejscowością, od tamtej, którą pamięta z młodości. Jest ładniejsza, nowocześniejsza, bogatsza. Przez te lata powstawały drogi, ulice, oświetlenie, Dom Kultury. Pan Zbigniew wspomina nawet, że pierwszą drogą z kostki brukowej w gminie była ulica Kościelna w Garzynie.
Zbigniew Ptak pochodzi z miejscowości Siedlec w gminie Pępowo. Stamtąd rodzice przenieśli się do gminy Sława Śląska. Pan Zbigniew ma sześcioro rodzeństwa. Jako dziecko przyjechał do Garzyna, gdzie wujostwo prowadziło gospodarstwo rolne. Ponieważ nie mieli potomków zaproponowali siostrzeńcowi, aby zamieszkał z nimi na stałe. I tak też się stało. Zamiast rzeźnikiem - co planował - został więc rolnikiem. Później ciocia z wujem przepisali mu gospodarstwo, w którym oczywiście pozostali do końca. W Garzynie pan Zbigniew jest od 1953 roku.
A pani Elżbieta z pochodzenia jest leszczynianką. Kiedy ojciec otrzymał pracę w milicji w Drobninie wszyscy przenieśli się do gminy Krzemieniewo. Najpierw mieszkali w drobnińskim pałacu, a potem w budynku byłego posterunku. Pani Elżbieta ukończyła szkołę podstawową w Drobninie, potem zaocznie technikum handlowe, przez cztery lata pracowała w Księgowości Gminnej Spółdzielni. Gdy poznała swojego przyszłego męża wiedziała, że musi zdecydować się na wspólne prowadzenie gospodarstwa rolnego. A o tej pracy nie wiedziała nic. Pierwsze lata nie były więc łatwe.
Państwo Ptakowie prowadzili 12 - hektarowe gospodarstwo przez wszystkie lata małżeństwa. Podobnie jak inne rolnicze rodziny borykali się z pracą ręczną, z brakiem maszyn, z ciągłym doposażeniem gospodarki. Pierwszą maszyną jaką pan Zbigniew kupił jeszcze przed ślubem była kosiarka do trawy. A ostatnią kombajn. Dorabiali się wszystkiego. Zaraz po ślubie rozpoczęli budowę nowego domu, bo z wujostwem mieszkali w niewielkiej gliniance. Na swoje przeprowadzili się w 1968 roku. Tutaj wychowali dwójkę synów. Chłopacy od początku pomagali w pracy na roli i w zagrodzie. Młodszy syn gospodarstwo przejął. Dziś może powiedzieć, że ma nowoczesną, zmechanizowaną gospodarkę. Dobudował świniarkę, dokupił sprzętu, zagospodarował piętro domu. Założył rodzinę. Jubilaci mieszkają z synem, synową i dwójką wnuczek. A syn Mariusz przez lata pracował w Straży Pożarnej, a dziś jest już na emeryturze. Teraz w całości może poświęcić się gospodarstwu. Rodzice mają po prostu odpoczywać. Natomiast drugi syn mieszka tuż obok, też w nowym domu. Ma dwóch synów. Państwo Ptakowie są więc szczęśliwymi dziadkami czwórki wnucząt.
W rolniczych rodzinach życie toczy się według stałego kalendarza. Dopóki dzieci były małe państwo Ptakowie po prostu pracowali, zajmowali się synami, kształcili ich. Potem, gdy dorośli, mogli już wyjechać, zorganizować sobie wczasy, czy pobyt w sanatorium. Pani Elżbieta mówi, że każdego roku starają się choć na tydzień wybrać w góry lub nad morze. Oczywiście zawsze razem. Ostatnio co prawda zdrowie im nie pozwala na zbytnią aktywność, ale wspierają się, mogą liczyć na pomoc bliskich. Teraz każdy dzień mają spokojny bezpieczny. Pan Zbigniew głównie odpoczywa, czyta, ogląda telewizję. Pani Elżbieta zajmuje się robótkami, przede wszystkim na szydełku. Tej pasji poświęca każdą wolną chwilę. O jej pięknych obrusach robionych metodą frywolitek też już pisaliśmy. Razem jadą do miasta, do lekarzy, na zakupy. Rok temu pan Zbigniew zrezygnował też z funkcji radnego i sołtysa. Mówi, że naprawdę mają dobrze.
Pan Zbigniew za swoją pracę społeczną otrzymał mnóstwo odznaczeń. Ma Srebrny i Złoty Krzyż Zasługi, Brązową Odznakę Honorową LZS, odznaczenie Za Zasługi dla Województwa Leszczyńskiego, a także kilka odznaczeń Za Zasługi Dla Pożarnictwa. Teraz z żoną odebrali medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie" przyznawane przez prezydenta RP. Ze wszystkich są bardzo dumni.
A o czym marzą?
O zdrowiu, o dobrej przyszłości dla wnuków, o długich jeszcze wspólnych latach.
Nam wypada więc jubilatom tego właśnie życzyć. Podobne życzenia przekazali Państwu Ptakom przedstawiciele władz gminy, którzy wręczyli im medale, kwiaty i upominki.