Kiedy 50 lat temu Urszula i Marian Brylczakowie z Nowego Belęcina brali ślub była sobota. Dzień złotych godów, 18 listopada bieżącego roku, także przypadł w sobotę. To taki prezent od losu.
Odwiedziliśmy jubilatów kilka dni przed jubileuszem. Przygotowali się do rodzinnej uroczystości. Zaplanowali mszę świętą w kościele i spotkanie z najbliższymi. Nam opowiedzieli o swoim wspólnym życiu. Całe spędzili w Nowym Belęcinie. Prowadzili gospodarstwo rolne i do dziś w nim mieszkają. Są rówieśnikami, mają 71 lat.
Pani Urszula dzieciństwo spędziła w Garzynie. Jest najstarsza z szóstki rodzeństwa. Kiedy rodzice kupili gospodarstwo w Nowym Belęcinie, przenieśli się na swoje. Od początku wiadomo było, że z rodzicami zostanie właśnie Urszula. Zawsze lubiła wieś. Do dziś twierdzi, że to był dobry wybór. A pan Mariusz pochodzi z Goli. On był najmłodszy, miał siostrę i trzech braci. Wyuczył się zawodu tapicera i pracował najpierw w Gostyniu, a potem w Spółdzielni Jedność w Lesznie. W międzyczasie odbył służbę wojskową. Młodzi poznali się na zabawie. A ślub wzięli w kościele w Siemowie.
Nie chce się wierzyć, że minęło już 50 lat. Wydaje się, że tak niedawno razem zamieszkali u rodziców pani Urszuli. Wtedy rodzice prowadzili gospodarstwo. Pan Marian jeszcze przez kilka lat pracował na stacji CPN w Krzemieniewie, a pani Urszula pomagała w domu. Wkrótce rodzice przepisali im gospodarkę. Wspólnie wybudowali też nowy dom i razem zamieszkali obok starego. Dziś jubilaci wspominają rodziców z miłością. Przez lata byli dla nich podporą. Pomagali w obejściu, w polu, wychowywali razem z nimi ukochane wnuczki. Bo państwo Brylczakowie mają dwie córki. Obie spędziły tu dzieciństwo i młodość, a starsza, Renata, została z rodzicami i dziadkami. Babcia opiekowała się jeszcze szóstką prawnucząt. Była w tym niezastąpiona.
Jubilaci gospodarowali na 10 hektarach. Modernizowali chlewnie, wybudowali pomieszczenia gospodarcze, kupowali maszyny i urządzenia. A hodowali świnie, krowy, zawsze były kury, uprawiali ogród. Prowadzili normalne rolnicze życie. Z radością przyjęli w domu zięcia, cieszyli się ze ślubu młodszej córki Beaty. Obie dziewczyny pozostały na gospodarstwach rolnych, starsza u rodziców, młodsza w Garzynie u teściów. Obie też dały rodzicom wnuki. Jubilaci mają ósemkę wnucząt. Trójka z nich ma już własne rodziny, a niedawno dziadkowie przywitali pierwszą prawnuczkę. To ogromne szczęście jubilatów. A opowiadając o radościach podkreślają, że największą sprawia im to, że wnuczęta są z sobą bardzo związani, że się wspierają, pomagają sobie. O każdej wnuczce i każdym wnuku mogą mówić godzinami. Przez lata towarzyszyli przecież ich nauce, studiach, ślubach, teraz już budowie domów. Cieszą się, że mają ich blisko.
Gospodarstwo rolne pani Urszula i pan Marian przepisali córce i zięciowi. Oczywiście wspólnie je prowadzili, choć dziś pan Marian nie wychodzi już w pole. Ale w obejściu jeszcze dużo zrobi. Za to pani Urszula jest gospodynią jak zawsze. Razem z córką prowadzą dom. Dzielą się obowiązkami, jak kiedyś pani Urszula ze swoją mama. Zresztą energii jej nie brakuje. Od lat udzielała się też społecznie. Wspomina, że nauczyła się tego od Anny Sochy, która 50 lat temu zakładała Koło Gospodyń Wiejskich. Od tamtego czasu pani Urszula lubi spotkania, wyjazdy, imprezy. Wiele z nich organizuje. Jest przewodniczącą Koła Emerytów, przewodniczącą KGW, kierownikiem zespołu śpiewaczego, należy do Krzemianek. Tak naprawdę ciągle coś robi. I ma satysfakcję, że innym może dać trochę radości. Z mężem chętnie wyjeżdżają też na wycieczki, pielgrzymki. Teraz mają na to więcej czasu.
Zapytaliśmy więc jubilatów o czym mogą jeszcze marzyć. Mają przecież spokojną, dobrą codzienność. Są też zdrowi i sprawni, za co dziękują Bogu. Odpowiedzieli bez zastanowienia, że ich marzenia wiążą się z bliskimi. Chcieliby szczęścia dla dzieci i wnuków, dobrej przyszłości dla swoich bliskich, doczekania wielu prawnuków… niby zwyczajne życzenia. My do tego dodajemy więc tylko dobrego zdrowia. Tego samego życzyli jubilatom przedstawiciele władz gminy, którzy wręczyli im medale "Za długoletnie pożycie małżeńskie" przyznane przez Prezydenta RP. Były gratulacje, kwiaty, upominki.



Galeria zdjęć: